Gdzieś mi się wyświetlił, na Facebooku albo Instagramie. Polubiłem, a później kupiłem. Obraz przedstawiający cerkiew we wsi Puchły. Drewniana i zabytkowa architektura sama w sobie jest piękna, a tu zyskała jeszcze dodatkową wartość – oryginalne malarskie ujęcie. Puchły to jedna z trzech wsi Krainy Otwartych Okiennic.

Obraz autorstwa Katarzyny Krauze – Romejko, 2017 r.

Przy tej okazji przyszedł mi do głowy pomysł, żeby pójść za ciosem i zainspirować Autorkę do pracy nad kolejnym atrakcjami Podlasia. Tematy narzucają się same: Kruszyniany, Supraśl, Tykocin, Białowieża… Obrazy powstają, a ja liczę na coś w rodzaju kolekcji podlaskiej.

Tego typu malarstwo może mieć walor promocyjny. Nasz region potrzebuje reklamy. Mimo wielu unikatowych atrakcji ciągle pozostaje na uboczu masowego ruchu turystycznego. Trzeba by nad tym popracować. Może warto sięgnąć też po sztukę i na przykład zorganizować plener malarski zapraszając modnych dziś malarzy? Byłoby to ciekawe i nośne medialnie wydarzenie, a prace powstałe w jego trakcie mogłyby ozdobić jedno z regionalnych muzeów.

Meczet w Kruszynianach wg Katarzyny Krauze – Romejko, 2018 r.

Tak też sobie myślę, że malarstwo (roboczo nazwijmy je „turystycznym”) ma przed sobą dobry czas. Zdjęcia mocno się opatrzyły, jesteśmy nimi zarzuceni. Tak bardzo, że doszliśmy do podstawowej trudności: wydaje się, że wszystko już było. W tej sytuacji problem jest oczywisty: jak stworzyć jeszcze lepsze, jeszcze bardziej atrakcyjne zdjęcie?! Mam wrażenie, że dochodzimy do kresu możliwości. Tym bardziej, że fotografuje i publikuje niemal każdy. A skoro coś jest tak powszechne, to staje się również pospolite i mało warte. Traci na sile i znaczeniu. Dzieje się tak paradoksalnie, mimo tego, że weszliśmy w okres cywilizacji obrazkowej (Instagram, Pinterest).

Wojciech Brewka, Żubr, 2018 r.

Jeśli więc właśnie teraz następuje renesans malarstwa…? Jak zawsze, wygra ten, kto zareaguje w porę. Oczywiście, nie chodzi o malarstwo realistyczne, bo to już mamy za sobą. Chodzi raczej o twórczą i oryginalną interpretację. Potrzebujemy atrakcji turystycznych malowanych tak, jak Tadeusz Dominik przedstawiał ogród i pejzaż oraz przemyśleń podobnych do dzieł Leona Tarasewicza inspirowanych krajobrazem podlaskich pól. Czegoś świeżego, czegoś, co na nowo zwróciłoby naszą uwagę na dawno opatrzone motywy.

Edward Dwurnik, Białystok, 2015 r.

Może właśnie w tym tkwi rynkowy sukces Edwarda Dwurnika malującego jedno miasto za drugim? Może jest to chłonna, czekająca na zagospodarowanie nisza? Sponsorzy wydają się oczywiści: urzędy marszałkowskie, gminy, regionalne organizacje turystyczne, hotele…

Zacznijmy od Podlasia!

PS. Gdyby ktoś z Państwa zajmował się tego typu sztuką, to proszę o kontakt.

Fragment obrazu Katarzyny Krauze – Romejko, 2018 r.

Zobacz także: Turystyczna Polska Wschodnia oraz Suwalszczyzna.