Blog Krzysztofa Matysa

Podróże i coś więcej.

Bohater z Chewsuretii

Nazywa się Micheil, jak poprzedni prezydent Gruzji. Ma 65 lat i jest lekarzem. Pracował w szpitalu w Tbilisi, ale zawsze myślał o powrocie w rodzinne strony. Po raz pierwszy usłyszałem o nim na przełęczy Datwis Dżwari. Na wysokości 2676 m n.p.m. spotkaliśmy miejscowych pograniczników. Mieli akurat wolne, więc zrobili piknik. Po gruzińsku: pomidory, ogórki, chleb, ser, trzylitrowy pojemnik z dobrym bimbrem oraz szczere zaproszenie – Chodźcie, wypijemy za piękno otaczających nas gór. Mówimy, że jedziemy do Szatlili i że zatrzymamy się u doktora. – O, to bohater – mówią. W czasie wojny Rosji z Czeczenią pomagał bojownikom. Przez góry przynosili do niego rannych. Przeprowadzał operacje u siebie w domu. Wielu uratował. Ale zapewne też niejeden Czeczen umarł na jego kuchennym stole.

Doktor Micheil z synem

Doktor Micheil (Misza) z synem

Następnego dnia urządziliśmy wycieczkę po Chewsuretii. Misza był naszym przewodnikiem. Pokazywał najciekawsze miejsca, wyszukiwał najładniejsze widoki. Niewielu tam ludzi, przez cały dzień spotkaliśmy ledwie kilku. Każdy  z dużym szacunkiem witał doktora.

Chewsuretia leży na północy Gruzji, tuż przy granicy z Czeczenią, w paśmie Wielkiego Kaukazu. Dojechać tu można tylko latem. Potrzebny jest samochód z napędem na dwie osie. Droga z Tbilisi zajmuje około 5 godzin.

Od kilku lat jeżdżę na Kaukaz i tylko dwa razy zdarzyło mi się, żeby ktoś w Gruzji odmówił rozmowy po rosyjsku. Raz zakonnica w jednym z klasztorów Kachetii, no i teraz Misza. Rosyjski zna na pewno. Nie ma innej możliwości. Studia skończył w ZSRR. Na półce stoją pisane po rosyjsku podręczniki chirurgii. Ale nie chce i już. Rozmawiamy więc przez tłumacza.

Zobacz nasz film z Gruzji.

Supra na przełęczy Datwis Dżwari

Supra na przełęczy Datwis Dżwari

Dom jest duży, ale warunki w nim raczej surowe. Prosto urządzony. Duża kuchnia, gdzie jadają zatrzymujący się tu globtroterzy. I duży pokój z telewizorem. Tam doktor Misza przyjmuje pacjentów. W obydwu pomieszczeniach na ścianach wiszą niedźwiedzie skóry. Chyba dla podkreślenia górskiego, twardego charakteru gospodarza.

Właśnie z oddalonej o kilka kilometrów wsi przyjechali rodzice z gorączkującym dzieckiem. Od niedawna rząd wypłaca doktorowi niewielką pensję. Obiecano przekazać samochód. Teraz też ma, ale niesprawny, stary, jeszcze z radzieckich czasów. Najbliższa apteka jest w zasięgu kilku godzin jazdy, więc doktor sam kupuje potrzebne medykamenty i rozdaje potrzebującym.

Misza jest jedynym ratunkiem dla zapuszczających się tu turystów. Pytam czy od zagranicznych podróżników też nie bierze pieniędzy. Odpowiada, że oczywiście nie, że nie mógłby inaczej, tak nakazuje gościnność. Próbuję tłumaczyć, że turyści mają ubezpieczenie, że dla towarzystw ubezpieczeniowych jest skarbem, ponieważ pomagając tu na miejscu, minimalizuje koszty, że jak wystawi rachunek na 50 dolarów, to zrobi im przysługę. Tylko macha ręką. Nie chce słuchać. Wiem, że go nie przekonam.

Chewsuretia, Szatili

Chewsuretia, Szatili

Mieszka z żoną i dwójką dzieci. Chłopcy są jeszcze mali, chodzą do  szkoły podstawowej. Rodzina spędza tu okrągły rok. To rzadkość. Mało kto zostaje na zimę. Warunki są surowe, życie ciężkie, a cały region przez kilka miesięcy odcięty od świata. Szatili, niewielka miejscowość pełniąca rolę stolicy Chewsuretii ma dziesięć, może kilkanaście domów. Plus odrestaurowany niedawno, piękny zespół średniowiecznych baszt obronnych. Wzniesione w XII wieku kamienne wieże są wizytówką regionu. Do tego szkoła i kościółek.

Od powrotu z Chewsuretii myślę o Miszy. O pracy, którą wykonuje nie oczekując niczego w zamian. O jego doświadczeniach z czasu wojny czeczeńskiej. O prosto urządzonym domu, w którym zimą musi być naprawdę zimno. Co wtedy robią dwaj mali chłopcy?

Przypominają mi się twarze tych ludzi i widoki tamtejszych gór. Odludnych i pięknych. Chewsuretia to wyjątkowe miejsce.

Więcej o tym regionie w artykule: Chewsuretia – między Gruzją a Czeczenią.

Poprzednie

Co nowego?

Następne

O ubezpieczeniach w turystyce

Komentarz: 1

  1. Super tekst. pozdrawiam

Pozostaw odpowiedź ~anka Anuluj pisanie odpowiedzi

Działa na WordPress & Szablon autorstwa Anders Norén