Święto obchodzimy od 2003 roku. Wprowadzono je z inicjatywy Polskiego Towarzystwa Przyjaciół Przyrody „pro Natura”.

Można powiedzieć, że w samą porę, ponieważ bocian biały wymaga dziś szczególnej uwagi. Przyzwyczailiśmy się, że te ptaki po prostu są. Wrosły w nasz krajobraz. Stały się symbolem kraju. Przynoszą szczęście, wiosnę i dzieci. Od lat powtarzamy, że co piąty bociek to Polak, że w Polsce gniazduje najwięcej bocianów na świecie. Próbujemy wykorzystywać ten fakt do promocji turystyki.

Bocian biały (Ciconia ciconia)

Bocian biały (Ciconia ciconia)

Tymczasem ostatnie dane są mocno niepokojące. Z przeprowadzonego właśnie spisu wynika, że w Polsce bocianów ubywa. W 2004 roku żyło u nas ok. 52 tys. par lęgowych, w tym roku już tylko nieco ponad 40 tys. Wygląda też na to, że Polska straciła palmę światowego pierwszeństwa. Więcej bocianów jest w… Hiszpanii.

Najgorzej jest na zachodzie kraju, gdzie ubytki sięgają nawet 40 procent! W niekorzystnej statystyce przoduje woj. dolnośląskie. Dalej jest opolskie, śląskie i wielkopolskie. Największym zaskoczeniem jest chyba woj. warmińsko-mazurskie. W regionie, który do tej pory uchodził za ostoję tych ptaków, zanotowano znaczący spadek (z 10 tys. par w 2004 roku, do 7 tys. w 2015).

Wygląda na to, że sytuację ratuje woj. podlaskie, gdzie według wstępnych danych, boćków nawet przybyło. Nie będę miał nic przeciwko, jeśli to właśnie Podlasiu przyjdzie nosić zaszczytny tytuł ostoi europejskiego bociana.

Prognozujemy, że w Hiszpanii, która właśnie wyszła na prowadzenie, sytuacja może ulec zmianie. Tamtejsze boćki przestawiły się na śmieciowe jedzenie. Żerują na śmietnikach, trzymają się bardziej miast, niż wsi. Przestały też migrować, zimują na Półwyspie Iberyjskim. Ale do 2020 roku Hiszpania zobowiązana jest zamknąć znaczącą część śmietnisk. Podobna sytuacja jest w Portugalii. Zabraknie łatwego jedzenia (również zimą) i w efekcie zmniejszy się populacja bocianów.

Województwo podlaskie próbuje sprostać wyzwaniu. Mamy tu Europejską Wieś Bocianią w Pentowie koło Tykocina.  W 2002 roku utworzono Podlaski Szlak Bociani. Prowadzi przez najcenniejsze przyrodniczo tereny w skali całej Europy. Łączy aż cztery parki narodowe: Białowieski – najstarszy park narodowy w Polsce, Narwiański – zwany polską Amazonią, Biebrzański – największy nasz park oraz znany z pięknych jezior i rzek – Wigierski Park Narodowy. Licząca 412 km trasa wiedzie z Białowieży, przez Narew, Suraż, Tykocin i Goniądz, aż po Stańczyki na Suwalszczyźnie.

Część podlaskiego krajobrazu

Część podlaskiego krajobrazu

Dlaczego w Polsce ubywa bocianów? W opinii specjalistów winna jest zmiana charakteru rolnictwa. Przewidywano to zresztą już 10 lat temu. Wiadomo było, że po wejściu Polski do Unii Europejskiej nastąpią zmiany w infrastrukturze. W niektórych regionach kraju pola zostały zajęte przez wielkopowierzchniowe monokultury. Osuszono to i owo, uregulowano cieki wodne. Bociany lubią mokre łąki, niewielkie poletka i miedze. Lubią też pasące się na łąkach krowy (zwierzęta kopytami płoszą bocianie ofiary: gryzonie, owady i płazy). Ptaki znikają z obszarów, w których pojawiły się wielohektarowe uprawy kukurydzy i rzepaku, ponieważ bociany nie są w stanie tam żerować. W suche lato nie odchowają potomstwa tam, gdzie zlikwidowano mokradła, starorzecza i sadzawki.

Bocian jest szczególnym towarzyszem człowieka. Jego populacja rozwinęła się w wyniku przekształcenia części bezkresnych puszcz w łąki i pola. Na nich, a nie w lesie, mógł znaleźć pożywienie. Stworzyliśmy bocianom dobre warunki, zżyliśmy się z nimi, wpisaliśmy w naszą kulturę i krajobraz. I właśnie rozpoczęliśmy proces zmiany. Żegnamy się z tymi sympatycznymi ptakami. Rozwijamy wsie w kierunku, który bocianom się nie spodoba.

Jeszcze jeden niepokojący fakt. W wielu miejscach Polski nie ma już prawie jaskółek. Wychowałem się na podlaskiej wsi. W czasie mojego dzieciństwa te ptaki występowały powszechnie, były czymś oczywistym. Tuż przed deszczem latały nisko jedna obok drugiej. Wiejskie budynki, chlewy i chlewiki oblepione były ich gniazdami. A dziś? Rażąco ograniczono, niemal wyeliminowano tradycyjną hodowlę zwierząt. Wybudowano nowoczesne farmy, hermetyczne fabryki mięsa, jaj i mleka. Zniknęły więc i muchy. A z nimi również jaskółki. Grozi nam, że za kilka lat dzieci nie będą rozumiały przysłowia, że pierwsza jaskółka wiosny nie czyni.

Przełom maja i czerwca to dobry moment na bocianie święto. Akurat wykluwają się młode. Oby było ich jak najwięcej! Za kilka tygodni będziemy oglądać ich pierwsze loty.