Blog Krzysztofa Matysa

Podróże i coś więcej.

Koptowie

Moje zainteresowanie Egiptem zaczęło się od Koptów. Było to kilkanaście lat temu. Przyjechałem do Kairu po to, by zajmować się historią tutejszych chrześcijan. Studiowałem, uczyłem się języka koptyjskiego, wędrowałem po kraju i oglądałem pozostałości dawnej świetności egipskiego chrześcijaństwa. Po części z nich oprowadzałem później turystów pracując jako pilot wycieczek i przewodnik. Kościół koptyjski stał mi się na swój sposób bliski.

Mnich koptyjski

Koptowie tworzą jeden z kościołów wschodnich. Po polsku powiedzielibyśmy, że to prawosławni. I byłoby w tym dużo racji. To chrześcijanie ortodoksyjni.  Odłączyli się w połowie V wieku, tworząc własny, narodowy organizm. Przez lata oddzieleni od Europy, trwali przy swoich starożytnych obyczajach. Dziś spotkanie z Kościołem koptyjskim daje szansę na dotknięcie wczesnego chrześcijaństwa. Naprawdę wczesnego. Zresztą nie zawsze pamiętamy, jak wiele chrześcijaństwo zawdzięcza Egiptowi. To tu powstały pierwsze klasztory (do dziś istnieją!). I to tu powstał wizerunek Madonny z Dzieciątkiem (pierwowzorem była staroegipska Izyda ze swym synem Horusem). Zobacz też: Święta Rodzina w Egipcie.

Na zdjęciu koptyjski mnich w jednym z klasztorów

Są bardzo dumni. Mają świadomość wielowiekowej tradycji. Uważają, że to oni są prawdziwymi chrześcijanami, a to, co dziś funkcjonuje na Zachodzie, to raczej jakieś dziwne zmodernizowane twory. W 2000 roku, kiedy Jan Paweł II zawitał do Kairu, papież Koptów – Szenuda III, przyjął go z widocznym dystansem, tak jak się wita młodszego, błądzącego brata. Patriarcha stolicy św. Marka (taki tytuł nosi zwierzchnik Koptów) na lotnisko wysłał tylko swoich przedstawicieli. To Jan Paweł II złożył kurtuazyjną wizytę w rezydencji Szenudy III.

W sensie obyczaju, ortodoksja Koptów polega, na przykład, na praktykowaniu długich postów. Te najważniejsze są przed Bożym Narodzeniem (43 dni) i Wielkanocą (55 dni). W trakcie postu nie je się nie tylko mięsa, ale też żadnych produktów odzwierzęcych, czyli ryb, nabiału, a nawet miodu! Nie wskazane są jakiekolwiek używki (nawet kawa i herbata) o seksie nie wspominając. W sumie, w ciągu roku, wychodzi coś około 200 dni ścisłego postu.

Koptowie są potomkami starożytnych Egipcjan, a język koptyjski jest ostatnią fazą rozwoju języka egipskiego, zapisanego alfabetem greckim. Champollion rozszyfrował hieroglify właśnie dzięki znajomości koptyjskiego.

Klasztor na pustyni

Z ogromnym smutkiem odebrałem wiadomość o ostatnich krwawych zajściach w Kairze. Nie, żeby ta informacja mnie szczególnie mocno zaskoczyła. Takie, kończące się śmiertelnymi ofiarami, starcia między wyznawcami obydwu religii zdarzały się już wcześniej. Pamiętam je chociażby z czasu mojego kilkuletniego pobytu w Egipcie. Można się było spodziewać, że w jakiś czas po upadku reżimu Mubaraka, po osłabieniu i uśpieniu władzy, religijne animozje mogą dojść do głosu. Potrzebny był tylko pretekst. I taki się znalazł.

Wcześniej, to prezydent Mubarak, siłą zapewniał względny spokój. W niektórych rejonach kraju (głównie środkowy Egipt) koptyjskie klasztory strzeżone były niczym małe twierdze. Z tego też powodu obcokrajowcy nie mieli tam wstępu. Pamiętam, jak mimo to, kiedyś się tam wybrałem. Jakoś, kręcąc i klucząc, kupując bilet na pociąg przez podstawionego Egipcjanina, udało nam się (trzem studentom) tam dotrzeć. Ale bardzo szybko zjawił się oficer na czele dobrze uzbrojonego patrolu. Zabrał nas, wsadził do pociągu i odesłał do Kairu. Nie wolno nam było oglądać tego miejsca. Uznano też, że miasto, ze względu na zagrożenie fundamentalizmem, jest dla obcokrajowców zbyt niebezpieczne. Słowem gdzieś, w środku kraju, z daleka od oczu turystów, trudna sytuacja była czymś normalnym. Tak obok siebie żyli muzułmanie i chrześcijanie. Raz na jakiś czas wybuchały większe lub mniejsze zamieszki. Ginęli i chrześcijanie i muzułmanie. Chrześcijanie częściej.

Teraz, przed tymczasowymi władzami Egiptu trudne zadanie. (Zobacz na ten temat: Tahrirowa demokracja). Muszą udowodnić światu, że nie ma groźby ostrych konfliktów religijnych. Muszą pokazać, że panują nad sytuacją. Nie jest łatwo w islamskim kraju, ostro karać muzułmanów za prześladowanie wyznawców innej religii. To trochę jak balansowanie na ostrzu brzytwy. Będę kibicował egipskiemu rządowi, mam nadzieję, że uda mu się wprowadzić rozsądną politykę środka. Do tego dochodzą jeszcze silne oczekiwania Koptów. Od lat mają poczucie krzywdy. Kto może, emigruje. Skarżą się, że są dyskryminowani. W momencie rewolucyjnego festiwalu na placu Tahrir, wszyscy mieli duże nadzieje. Koptowie też. Wydawało się, że wystarczy obalić Mubaraka, by w kraju nastała sprawiedliwość.

……………………………………..

Pozostałe artykuły o Egipcie.

Poprzednie

Ryga

Następne

Wakacje w Egipcie

Komentarzy: 4

  1. ~Long

    Witam Dziękuję za ten tekst … Miałam okazję z Panem zwiedzać świątynie koptyjskie i bardzo mnie ta informacja o zamieszkach na tle religijnym zasmuciła. Telewizja poświęciła tej tragedii tylko krótką migawkę filmową a przecież zabito ludzi na tle religijnym. Odnoszę wrażenie ,że tylko Pana i mnie ta informacja poruszyła . To smutne …

  2. ~hypatia

    Świat byłby piękny bez religii. Nie byłoby kogo prześladować w imię cudzych urojeń.

  3. ~asd

    Koptowie też na swojego zwierzchnika mówią papież a nie patriarcha, pomijam ze te słowa mają trochę wspólnego. Właściwie to nazywali go tak wcześniej niż rzymianie. Pierwszy papież był koptem a nie katolikiem rzymskim

Pozostaw odpowiedź ~asd Anuluj pisanie odpowiedzi

Działa na WordPress & Szablon autorstwa Anders Norén