Nie lubię wiosennej zmiany czasu, tego przyspieszenia o godzinę. By przejście nie było szokiem, najlepiej wyjechać, zmienić klimat, wtedy przeróbki, która akurat dzieje się u nas w domu, po prostu nie odczujemy. W tym roku o tej porze miałem być w Jordanii. Trochę później planowałem Armenię i Kazachstan. Z racji na epidemię koronawirusa plany oczywiście trzeba zmienić. W zeszłym roku wiosną poleciałem do Libanu.

W świecie podróży przestawianie wskazówek zegara o pełną godzinę, to rzecz oczywista, robimy tak przemieszczając się i zmieniając strefy czasowe. Ale są też kraje, po przyjeździe do których czas zmienia się nietypowo, o pół godziny, albo ledwie o piętnaście minut! Piszę o tym w artykule: Zmiana czasu.

W ostatni weekend marca 2020 roku wypada życzyć, żeby to przesunięcie zegarków o godzinę rozpoczęło zmianę w kierunku lepszych czasów, żebyśmy szybko wyszli z tarapatów, w jakie wpędziła nas epidemia!