Blog Krzysztofa Matysa

Podróże i coś więcej.

Wycieczki do Libanu

Gdy wystukałem w Google nazwę kraju, to pojawiło się bardzo mało haseł związanych z turystyką. Więcej z polityką, islamem i toczonymi tu kiedyś wojnami. Miejsce tak bardzo nadające się na rewelacyjne wycieczki, jest tak mało z nimi kojarzone! Zobacz też: Liban i turystyka.

Flaga Libanu. Cedr jest symbolem kraju.

Flaga Libanu. Cedr jest symbolem kraju.

Myślę, że można by stworzyć ranking najbardziej niedocenianych destynacji. W podkategorii Europa i okolice (powiedzmy tak do 4 godzin lotu samolotem) znalazłoby się kilka perełek. Na podobieństwo Gruzji – długo powszechnie lekceważonej, ale jak już chwyciło, to połowa Polski tam pojechała. Kogo bym widział w tej grupie? Poza Libanem zapewne Albanię, Mołdawię i Armenię. I jeszcze jeden kraj, zaskakująco i niesłusznie pomijany – Białoruś! Łatwiej dziś wybrać się na wycieczkę do Egiptu niż do naszego sąsiada.

Liban ma olbrzymie atuty. Region jest ładny, górzysty i z pięknymi plażami. Jednego dnia można kąpać się w morzu i jeździć na nartach. Osoby zainteresowane zabytkami znajdą tam rewelacyjne obiekty, ze słynną świątynią Jowisza w Baalbek na czele. Miasta takie jak Tyr, Sydon i Byblos rozbudzają wyobraźnię każdego miłośnika historii. Czego tu nie sięgnąć od razu mowa o tysiącleciach.

Sydon – miasto założone przez wnuka Noego, wykopaliska archeologiczne odkrywają budynki z 4 tys. p.n.e. Tyr – tu urodziła się i mieszkała Europa, księżniczka porwana przez Zeusa. W starożytności był to najsłynniejszy fenicki ośrodek, a dziś całe stare miasto zostało wpisane na listę UNESCO. Byblos – 7 tys. lat historii, od nazwy miasta pochodzi słowo „biblia” oznaczające księgę. To tylko kilka przykładów…

A ileż tu wspaniałych pozostałości z czasów wypraw krzyżowych! Twierdze i kościoły, niektóre zamienione później w meczety. Wznoszący się w centrum Bejrutu piękny Meczet Omara, to dawna katedra św. Jana Chrzciciela. Karawanseraje, medresy i hammamy. Bogactwo architektury islamu.

Baalbek, świątynia Jowisza

Baalbek, świątynia Jowisza

Wielokulturowość. Przez tysiąclecia na obszarze tym rozwijały się rozmaite państwa i cywilizacje. W starożytności teren Libanu należał do Fenicjan, Asyrii, Babilonii, Persji, Ptolemeuszy, Seleucydów i Rzymu. Później przyszło Bizancjum, Arabowie, egipscy mamelucy, a nawet cylicyjscy Ormianie! W czasach nam bliższych rządzili tu Turcy, Brytyjczycy i Francuzi. Taka historia ukształtowała Liban. To państwo złożone, kraj kompromisu, który łączy różne religie i kultury. W parlamencie obowiązuje równy podział na chrześcijan i muzułmanów. Prezydentem jest  chrześcijanin maronita, premierem muzułmanin sunnita, a przewodniczącym parlamentu muzułmanin szyita.

Osoby zainteresowane religią, odwiedzając Liban pochylą się zapewne nad dziejami maronitów – chrześcijan zamieszkujących Bliski Wschód (nazwa pochodzi od św. Marona – pustelnika z gór Taurus).

A przyroda? Jedziemy w wyższe partie gór, żeby zobaczyć ostatnie cedry – symbol Libanu. Kiedyś porastały wzgórza całego kraju. Wycinano je już w starożytności. Były pożądanym towarem. Importował je pustynny Egipt. Budowano z nich statki. Docieramy do bardzo malowniczej Doliny Kadisza. W trudno dostępnym terenie schroniły się liczące steki lat chrześcijańskie klasztory. Widać stąd najwyższą górę Libanu – wznoszący się na wysokość 3088 m n.p.m. szczyt Kurnat as-Sauda.

Jedną z największych turystycznych atrakcji są rewelacyjne jaskinie, znane powszechnie jako Jeita Grotto. Mają 8 km długości i rozciągają się na dwóch poziomach. Dolną kondygnację ogląda się podczas przeprawy łodzią po podziemnym jeziorze!

Groty Jeita

Groty Jeita

Dla niejednego turysty zaskoczeniem może być Bejrut. Miasto słusznie zwane jest Paryżem Bliskiego Wschodu. Architektura bez kompleksów, dobre hotele, restauracje i drogie markowe sklepy. Widać duże pieniądze. Krążą między bogatymi krajami arabskimi, a Europą. Bejrut z tego korzysta.

Turystyce w regionie Bliskiego Wchodu nie pomaga polityka. Kiedyś organizowaliśmy świetne wycieczki do Syrii i Libanu. Lądowanie w Damaszku, tygodniowy objazd dwóch krajów i wylot z Bejrutu. Niestety tragiczne wydarzenia w Syrii wszystko zakończyły. Czekaliśmy aż się uspokoi, licząc na to, że znowu będziemy mogli zwiedzać Aleppo i Palmyrę. Ale nic z tego! Trzeba pogodzić się z faktem, że Syria pozostaje poza obszarem ruchu turystycznego.

Na szczęście z Libanem jest inaczej. Konflikt tu nie dotarł. Jest bezpiecznie. Ludzie normalnie żyją, pracują i bawią się. Można jechać.

Dawno nie byłem w Libanie. Chyba czas wrócić…

Wycieczka do Libanu

Poprzednie

Szczebrzeszyn. Najstarsza polska cerkiew

Następne

Kompendium pilota wycieczek

Komentarzy: 6

  1. Już po porannych obietnicach? ma być dobry dzień http://www.almoc.pl/img.php?id=2502

  2. Byłam kilka dni temu na granicy Izraela z Libanem.
    Wybrałabym się tam. Zdecydowanie uwielbiam Bliski Wschód. To jednak destynacja nie dla samotnej kobiety. Wiem, że Bejrut jest nieźle liberalny, ale jednak…

    • Chciałbym się z Panią skontaktować i porozmawiać w sprawie Libanu. Planuje w tym roku wyjechać do Libanu ale trudno o informacje.
      Pozdrawiam
      Krzysztof Walaszczyk

  3. Też się zastanawiam nad wyjazdem do Libanu, przede wszystkim do rodziny. której nie widziałam już lata. Sytuacja jest tam obecnie dosyć napięta przez islamistów, z którymi Hezbollah walczy koło Arsal.Bałabym się więc trochę jechać np. do Baalbecku czy Hermelu i możliwe że ograniczyłabym tam pobyt jedynie do Bejrutu.Znalazłam informację o ciekawej wycieczce-pielgrzymce do Libanu na stronie pielgrzymek.pl.

  4. Czy ktoś z Państwa wybiera się może do Libanu w okresie wakacyjnym? Chciałbym zwiedzić ten kraj ale docierają do mnie sprzeczne informacje dotyczące sytuacji. Chętnie nawiąże kontakt z osobami które planują wybrać się do tego kraju.

  5. Ja właśnie wróciłam z Libanu. Spędziłam 3 tygodnie. Pię, ciepło, ludzie żyją normalnie pomimo konfliktu u sąsiadów i dużego napływu emigrantów.

Dodaj komentarz

Działa na WordPress & Szablon autorstwa Anders Norén